2008-01-29 Common sense
2008-02-21 Razem z Irlandią gońmy Europę
Spoty wyborcze
Konstytucja programowa
Piąte pokolenie
Aktualności Życiorys Wywiady Publikacje Stanowiska Galeria Poseł Kontakt

Common sense

 

Warto broni? swoich przekonań nawet wtedy, gdy naraża nas to na niesprawiedliwe i krzywdzące zarzuty. Warto broni? tego, że czarne jest czarne, a białe jest białe. Nie jest to w Polsce, kraju demokratycznym, przejaw jakiejś szczególnej odwagi, bo nikt nikogo, nawet za najbardziej krytyczne osądy – przynajmniej dosłownie – ze skóry obdzierć nie będzie. Dla mnie osobiście jest to raczej przejaw uczciwości wobec siebie samego i hołdu składanego zdrowemu rozsądkowi - pisze sekretarz generalny SLD, Grzegorz Napieralski, na łamach `Trybuny`.

 

Ogłoszenie przez prezydenta RP żałoby narodowej po tragicznej śmierci lotników pod Mirosławcem po raz pierwszy wywołało wśród Polaków dyskusję o instytucji żałoby narodowej. Ten fakt nie umknął dziennikarzom i publicystom i nie może także pozostć niezauważony przez polityków. Polacy nie chcą upolityczniania śmierci i nie potrzebują dekretów z podpisem tego czy innego urzędnika, aby złoży? hołd zmarłym, zadumć się nad śmiercią – każdy na swój sposób.

 

Byłem i jestem przeciwko decyzji marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego o przerwie w posiedzeniu Sejmu z powodu śmierci dwudziestu oficerów w katastrofie samolotu CASA, nawet pomimo tego, że całe Prezydium Sejmu jednomyślnie ją poparło. Uważam bowiem, że uległo ono w ten sposób niedobrej atmosferze licytacji na okazywanie żalu i smutku. ?al, smutek i zaduma nad śmiercią to stan ducha, indywidualne i wewnętrzne przeżycia każdego człowieka, a nie puste gesty. Doprawdy nie mogę zrozumie?, w jaki sposób dyskusja na temat sytuacji w służbie zdrowia na forum parlamentu mogłaby uwłaczć komukolwiek? Tylko prawicowi liberałowie mogli pomyśle?, że praca może człowiekowi uwłaczć.

 

Podobnie jak podczas tragicznego wypadku autobusu z pielgrzymami pod Grenoble, tragedii w kopalni Halemba, czy katastrofy budowlanej podczas targów w Katowicach, politycy prześcigają się w deklaracjach pomocy rodzinom ofiar. W 2006 r., po tragicznej śmierci ponad 60 osób pod gruzami hal wystawowych, SLD także złożyło taką deklarację. Poświęciliśmy wtedy sporo czasu, szukając rozwiązania, jak przekazć 100 tys. zł rodzinom ofiar, tak aby te pieniądze rozwiązywały konkretne, życiowe problemy, które tragedia spowodowała, a nie były jakimś rodzajem rekompensaty. Nie wiem, czy nam się to do końca udało. Przekonamy się za kilka lat, gdy dzieci ofiar tej katastrofy, po części dzięki tym pieniądzom, skończą studia i ułożą sobie własne życie. Wiem jednak, że gdy ponad rok po tragedii, podczas pobytu na ?ląsku byłem u jednej z rodzin, którym wtedy pomogliśmy, to z szumnych deklaracji pomocy składanych przez prawie wszystkich polityków niewiele się zmaterializowało. Mam nadzieję, że tym razem woli i chęci starczy nie tylko na składanie obietnic, ale także na ich realizację.

 

?ródło: www.sld.org.pl