Strona Główna - Napisałem/Powiedziałem - Napieralski: Taką sprawą powinna zająć się prokuratura

Napieralski: Taką sprawą powinna zająć się prokuratura

Z Grzegorzem Napieralskim, przewodniczącym SLD rozmawia na antenie Radia Zet Monika Olejnik.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Grzegorz Napieralski SLD, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Grzegorz Napieralski: Dzień dobry, witam serdecznie i życzę paniom wszystkiego najlepszego, dużo uśmiechu w tym, no i wszystkim kobietom w Polsce dużo uśmiechu przede wszystkim, bo jak uśmiech gości na twarzy to znaczy, że wokół jest dobrze, żebyśmy my politycy pamiętali, że kobiety są najważniejsze.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo w imieniu wszystkich pań, a ja panu też wszystkiego najlepszego życzę, bo za chwilę będzie Dzień 40 męczenników, więc też wszystkiego dobrego panu życzę.

Grzegorz Napieralski: Dziękuję bardzo.

Monika Olejnik: Panie przewodniczący, pan gotuje, sprząta, smaży jajka.

Grzegorz Napieralski: Nie, nie, gotować nie gotuję, od razu się przyznaję bez bicia. Tutaj moje umiejętności są bardzo słabe, sprzątać bardzo chętnie, prasuję koszule też bardzo chętnie.

Monika Olejnik: Umie pan prasować koszule?

Grzegorz Napieralski: Nawet lubię.

Monika Olejnik: Ojej, to fantastyczne. A smaży pan jajka podobno?

Grzegorz Napieralski: Tak, to jest jedyna czynność, którą potrafię wykonać.

Monika Olejnik: I to są jajka sadzone?

Grzegorz Napieralski: Tak, to są jajka sadzone, czasami jajecznica.

Monika Olejnik: A omlet taki z podrzutem?

Grzegorz Napieralski: O nie, nie, nie.

Monika Olejnik: Nie, nie...

Grzegorz Napieralski: Nie, moje córki też mówią, że robię niezłe kanapki, trudno mi to ocenić, mi smakują, ale czy komuś innemu by smakowały nie wiem, jeżeli chodzi o gotowanie tutaj jestem...

Monika Olejnik: A jajka na twardo to jest skomplikowane.

Grzegorz Napieralski: Kiedy chcemy jajko na twardo, czasami wychodzi na miękko, kiedy chcemy na miękko wychodzi na twardo, ale muszę się pochwalić dwa tygodnie temu, w niedzielę, dwa, albo trzy tygodnie temu kiedy gotowałem jajka, miały być na twardo, były na twardo.

Monika Olejnik: O, no to dobrze, czyli udało się, ale też słyszałam, czytałam w jakimś piśmie kolorowym, chyba w „Gali” też, że lubi pan kupować zapachy do toalety, do łazienki.

Grzegorz Napieralski: To jest jedno zdanie wyrwane z kontekstu.

Monika Olejnik: Ale dlaczego z kontekstu.

Grzegorz Napieralski: Nie, bo jest podział obowiązków, tak zresztą było też w domu, gdzie się wychowywałem z rodzicami, z bratem, był podział obowiązków, każdy odpowiadał za różne sprawy, do moich obowiązków należało też sprzątanie i bardzo lubię sprzątać mieszkanie, wtedy człowiek słucha muzyki, odstresowuje się, myśli całkowicie o innych sprawach, a jak robię zakupy oczywiście, te zakupy są poświęcone temu, co kupić do domu, również do toalety.

Monika Olejnik: I jakie zapachy pan wybiera?

Grzegorz Napieralski: Takie delikatne.

Monika Olejnik: Delikatne. Przewijał pan córeczki?

Grzegorz Napieralski: Zawsze.

Monika Olejnik: Miał pan dyżury nocne.

Grzegorz Napieralski: Miałem.

Monika Olejnik: Karmił pan córeczki.

Grzegorz Napieralski: Tak, największy problem, znaczy problem, dzisiaj to jest miłe wspomnienie, ale był problem, kiedy w nocy córki dostawały tak zwaną kolkę i pamiętam to było straszne, bo trzeba było masować brzuszek, trzeba było chodzić z córką, to były trzy godziny co najmniej wyjęte z nocy, ale dzisiaj wspominam to bardzo serdecznie. Córki oczywiście tego nie pamiętają, to jak im opowiadam to otwierają oczy – tak się działo, niemożliwe.

Monika Olejnik: Grzegorz Napieralski, ojciec dwóch córek jest dzisiaj gościem Radia ZET, panie przewodniczący ułaskawienie Adama S., ułaskawienie przez Lecha Kaczyńskiego budzi kontrowersje, Adam S. przypomnę jest współpracownikiem, był współpracownikiem Marcina Dubienieckiego, zięcia Lecha Kaczyńskiego. Wedle Jarosława Kaczyńskiego jest to próba oczerniania jego brata.

Grzegorz Napieralski: Ten fakt to kompromitacja IV RP i tego środowiska. Jarosław Kaczyński nie ma żadnego prawa absolutnie dzisiaj kogokolwiek atakować, bo to myślę, że Jarosław Kaczyński chce dzisiaj wywołać wojnę, a to Platforma szuka haków, a to... nie, to jest kompromitacja IV RP i to jest pokazanie prawdziwego układu. Osoba, która popełnia przestępstwo, rodzina i władza. I nie rozumiem dzisiaj takiej oto tezy, że ktoś chce zrobić wewnętrzny audyt, nie, taką sprawą powinna zająć się prokuratura. I w ogóle przy tej kwestii, zastanowiłbym się, kiedy trwają prace komisji konstytucyjnej, zastanowiłbym się czy nie ograniczyć prawa łaski, na przykład do takich wydarzeń typowo społecznych, tak bym je nazwał, znaczy nie jestem tutaj prawnikiem więc powiem bardzo ogólnie, kwestia choćby wydarzeń we Włodawie i tu może być prawo łaski prezydenta, albo w ogóle likwidację tego...

Monika Olejnik: A bohaterów „Długu” to według pana, prezydenci nie powinni ułaskawić bohaterów „Długu”.

Grzegorz Napieralski: Czy bohaterów „Długu” – to do takich spraw ograniczyłbym prawo łaski prezydenta. Natomiast no ta sprawa, która pojawiła się teraz, związana z panem Dubienieckim jest ewidentną sprawą, która dzisiaj powinna nią zająć się prokuratura, a po drugie powinniśmy wyjaśnić kto naciskał na to żeby do takiego ułaskawienia doszło. Bo wiemy już dziś, że przed pierwszą instancją, przed drugą instancją i z negatywną opinią prokuratury zostało dokonane ułaskawienie.

Monika Olejnik: Ale jak pan wie może być negatywna opinia prokuratury i można ułaskawić.

Grzegorz Napieralski: Zgoda, zgoda.

Monika Olejnik: Ale czy sądzi pan, że prezydent Lech Kaczyński wiedział o tym?

Grzegorz Napieralski: Nie chcę oskarżać Lecha Kaczyńskiego, bo przecież takich wniosków u pana prezydenta jest bardzo dużo i mógł nawet nie wiedzieć, co podpisuje, czy mógł zapoznać się bardzo oględnie ze sprawą, która została mu przedłożona i przedstawiona mu jako sprawa do rozstrzygnięcia pozytywnie. I stąd właśnie w komisji konstytucyjnej warto się tym problemem zająć i ten problem rozpatrzyć.

Monika Olejnik: A jak panu się jawi Marcin Dubieniecki, w tej całej sprawie.

Grzegorz Napieralski: Znaczy, spoglądam na pana Dubienieckiego jakby w tak szerokiej perspektywie, ponieważ średnio co miesiąc coś słyszymy na jego temat i raczej to nie są pochlebne informacje.

Monika Olejnik: Czy sądzi pan, że to on naciskał na kancelarię żeby ułaskawić Adama S., z którym miał wspólne interesy?

Grzegorz Napieralski: Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, bo nie mam takiej wiedzy.

Monika Olejnik: No, ale ma pan wiedzę, że to jest kompromitacja IV RP i układ.

Grzegorz Napieralski: No bo jeżeli ktoś zostaje ułaskawiony, kiedy cała sprawa jeszcze się nie rozpoczyna, kiedy gdzieś toczy się daleko od kancelarii prezydenta, nie jest tak głośna, tak jak pani powiedziała bohaterowie filmu „Dług”, skoro wiemy, że to jest przyjaciel męża córki pana prezydenta, skoro wiemy, co ten człowiek zrobił, on popełnił przestępstwa pospolite, z tego, co dowiadujemy się z mediów, to są przestępstwa pospolite. I dochodzi do ułaskawienia takiego człowieka, no powiem szczerze, stąd wychodzi moja teza, że to jest kompromitacja IV RP.

Monika Olejnik: A przypomina pan sobie kontrowersyjne ułaskawienia prezydenta Kwaśniewskiego, pana Vogla, który dokonał morderstwa okrutnego, spalił osobę, którą zabił.

Grzegorz Napieralski: Tak, przypominam sobie tą sprawę.

Monika Olejnik: I został ułaskawiony, tak zwany kasjer lewicy. Druga słynna

Grzegorz Napieralski: Lewicy, proszę, chciałem powiedzieć, że to sformułowanie już wielokrotnie zostało obalone przez wszystkich, więc nie jest kasjerem lewicy.

Monika Olejnik: Nie był kasjerem lewicy tak.

Grzegorz Napieralski: I nie jest.

Monika Olejnik: I nie jest kasjerem lewicy i pan Sobotka, który też został ułaskawiony przez pana prezydenta, przyjaciel pana prezydenta to był układ, czy nie układ.

Grzegorz Napieralski: No dobrze, to rozpatrzmy te dwie sprawy. Pierwsza – pan Vogel opinia pierwszej instancji sądu, opinia drugiej instancji sądu, opinia prokuratury, przypominam, że wtedy to był wniosek płynący wprost od pani Suchockiej, osoby związanej z prawicowymi siłami politycznymi, a dokładnie podpisał je wiceminister, jeżeli dobrze pamiętam, pan Śnieżko. Więc wszystkie warunki, które powinny być do ułaskawienia zostały spełnione, prezydent wykonał wolę tak naprawdę urzędującego ministra i prezydent do tej woli się przychylił i to jest sprawa pana Vogla. To nie jest żadna tak naprawdę sprawa prezydenta Kwaśniewskiego. Jeszcze raz – inicjatywa była po stronie pani Suchockiej.

Monika Olejnik: Ale prezydent mógł nie ułaskawić.

Grzegorz Napieralski: Przypominam, że trzy instancje...

Monika Olejnik: Ale tak, ale dobra wola należała do prezydenta. A pan Sobotka, minister Sobotka?

Grzegorz Napieralski: Pan Sobotka, też bardzo odrębny przypadek, bardzo, że tak powiem szczególny, dlatego że pan Sobotka został oskarżony i skazany w tak zwanym procesie poszlakowym, nigdzie nie było żadnych, twardych dowodów, że pan Sobotka jest człowiekiem winnym jakiegokolwiek popełnienia czynu, który jest niezgodny z polskim prawem i stąd była decyzja pana prezydenta. Nie można tych spraw absolutnie porównywać dlatego, że w ogóle moim zdaniem kuriozalne, że na podstawie poszlak kogokolwiek w Polsce skazano i nie dano tak naprawdę szansy w tej sprawie, to był proces polityczny, moim zdaniem.

Monika Olejnik: Dlaczego państwo chcą odwołać panią minister do spraw równego statusu kobiet panią Radziszewską.

Grzegorz Napieralski: Bo nic nie robi, nic nie robi. Sprawa dzisiaj pozycji kobiety w Polsce jest sprawą bardzo istotną do rozwiązania, to miejsce, czy ten urząd powinno być tak naprawdę tętniące życiem, bo wiele trzeba zmienić, dzisiaj kobiety zarabiają na tym samym stanowisku, co mężczyzna około 20 proc. mniej, to już trochę lepiej niż jeszcze kilka lat temu.

Monika Olejnik: Tak samo było za pani, kiedy pełnomocnikiem była Maga Środa.

Grzegorz Napieralski: Zgoda, tylko gdybyśmy porównali aktywność Magdaleny Środy i obecność na sejmowych komisjach, sam uczestniczyłem w tych komisjach, jej propozycje, propozycje zmian w ustawach.

Monika Olejnik: No, ale co z tego, nic się nie przełożyło na życie. Co się przełożyło na życie?

Grzegorz Napieralski: No wiele się, no właśnie, no wiele, bo jeszcze kilka lat temu, gdyby zobaczyć, porównać pensje mężczyzny i kobiety w Polsce, to wtedy było ponad 30 proc. różnicy, teraz już jest około 20, to jeszcze niewystarczająco, to jeszcze trzeba zmienić. Coraz więcej kobiet jest w polityce, coraz więcej kobiet jest w biznesie, więc powoli to się zmienia. Natomiast pani Radziszewska nie robi nic. Powołała zespoły, które zakończyły prace w roku 2010, albo przynajmniej swoją aktywność, kiedy poprosiła jeszcze śp. Izabela Jaruga-Nowacka o dużą debatę sejmową to pani minister Radziszewska przyszła na tą debatę i odczytała 140 stron napisanego referatu, z którego nic nie wynikało.

Monika Olejnik: Może trzeba zlikwidować po prostu to ministerstwo, bo moim zdaniem to ministerstwo nic nie daje, nie dawało też za Magdy Środy i nie daje też za pani Radziszewskiej.

Grzegorz Napieralski: No dawało za Magdy Środy, dawało.

Monika Olejnik: A czy na przykład związki partnerskie były zalegalizowane za czasów Magdy Środy?

Grzegorz Napieralski: Nie, nie były.

Monika Olejnik: A wtedy rządziło SLD, a prezydentem był Aleksander Kwaśniewski i dlaczego państwo tego nie zrobili?

Grzegorz Napieralski: Nie mogę odpowiadać za moje koleżanki i kolegów, którzy mieli wtedy większość, nie było mnie wtedy we władzach Sojuszu Lewicy Demokratycznej, mogę odpowiadać teraz, bo teraz jestem szefem.

Monika Olejnik: Ale ci, którzy są z panem to byli wtedy.

Grzegorz Napieralski: No dobrze, ale ja odpowiadam dzisiaj, dzisiaj jestem przewodniczącym, jak będę miał większość w parlamencie to będę rozmawiał z panią Magdaleną Środą i te ustawy będą w parlamencie na pewno.

Monika Olejnik: Czy według pana w Polsce powinny być śluby gejowskie?

Grzegorz Napieralski: Powinna być ustawa o związkach partnerskich.

Monika Olejnik: A śluby gejowskie?

Grzegorz Napieralski: Ustawa o związkach partnerskich bardzo pomoże wszystkim związkom.

Monika Olejnik: A dlaczego śluby gejowskie nie?

Grzegorz Napieralski: Bo ja już dzisiaj wiem jedno, że w Polsce aby zmienić rzeczywistość trzeba to robić małymi krokami i bardzo systematycznie. I wiem dokładnie, że sprawa związków partnerskich dzisiaj bardzo pomoże ludziom i parom homoseksualnym, ale nie tylko, bo heteroseksualne też na tym skorzystają, choćby we wspólnym rozliczeniu, czy odwiedzaniu się w szpitalu, więc proponujemy taką ustawę i to będzie bardzo duży krok do przodu.

Monika Olejnik: A krokiem następnym byłyby śluby gejowskie, według pana?

Grzegorz Napieralski: Nie wiem, zobaczymy. Przyjmijmy najpierw tą ustawę, w tym parlamencie się nie uda przyjąć, dokładnie przy konserwatywnym PiS, który będzie robił różne przedziwne rzeczy i silnej frakcji Gowina nie ma takich szans.

Monika Olejnik: A czy przypomina pan sobie żeby Magda Środa występowała o legalizację związków partnerskich.

Grzegorz Napieralski: Nie przypominam sobie wszystkich wystąpień pani Magdaleny Środy, choć śledzę je dosyć dokładnie.

Monika Olejnik: A czy Sojusz Lewicy Demokratycznej będzie za odwołaniem ministra Sawickiego.

Grzegorz Napieralski: Mamy wiele zastrzeżeń do pana ministra, szczególnie o jego aktywność w czasie powodzi, nie tylko, ale również jego aktywność na rynku zbóż, jego aktywność jeżeli chodzi o skup trzody chlewnej, natomiast nie znamy dokładnie wniosku, więc trudno nam dzisiaj podpisać się pod czymś, czego nie znamy, znamy tylko zapowiedź PiS.

Monika Olejnik: No, ale wniosek jest taki, że nie dba o rolników, że nie ma równych dopłat itd., mówicie tak, czy nie.

Grzegorz Napieralski: Otrzymamy ten oficjalny wniosek. W tym tygodniu mamy planowane nadzwyczajne posiedzenie klubu parlamentarnego, podejmiemy decyzje. Oceniamy bardzo negatywnie pana ministra Sawickiego.

Monika Olejnik: Czyli nie wyklucza pan, że będziecie głosować przeciwko ministrowi Sawickiemu.

Grzegorz Napieralski: Nie wykluczam, nie wykluczam.

Monika Olejnik: Panie przewodniczący proszę powiedzieć, jak pan odebrał słowa prezydenta Bronisława Komorowskiego, który powiedział, że on powierzy misję tworzenia rządu tej osobie, która ma zdolność koalicyjną, do kogo to był komunikat.

Grzegorz Napieralski: Nie wiem, trudno mi oceniać, chociaż powiem szczerze, że tak jak wszyscy, te słowa mnie też zaskoczyły tak jak wszystkich, natomiast pan prezydent musi wiedzieć jedno, to nie od polityków zależy kogo się desygnuje na premiera i kto będzie premierem tego rządu, tylko wybiorą Polacy. To 23 najprawdopodobniej października Polacy oddając głos na konkretną partię polityczną zdecydują, jaka będzie koalicja, albo kto będzie desygnowany na premiera. Ja bym dzisiaj naprawdę nie dywagował, bo tylko to wprowadza różnego rodzaju zamieszanie czy to chodziło o Tuska, czy o Kaczyńskiego, czy kogokolwiek innego, naprawdę – to niepotrzebne takie dywagacje.

Monika Olejnik: No właśnie, niektórzy mówią, że to chodziło, że to było takie kiwnięcie w stronę Tuska, a niektórzy, że w stronę Jarosława Kaczyńskiego, że i tak nie ma szans na to żeby zostać premierem.

Grzegorz Napieralski: To trzeba dopytać prezydenta, co miał na myśli, czy faktycznie chciał pogrozić panu premierowi, obecnemu premierowi Tuskowi tego nie wiem, ale ja – dobra rada dla wszystkich, którzy dzisiaj spekulują, Polacy wybiorą, naprawdę, też trochę pokory wobec wyborów, bo tak każdy już sobie tutaj dzieli stanowiska, a moim zdaniem to Polacy powiedzą chcemy tą, albo tą partię, która ma być w parlamencie, ma rządzić.

Monika Olejnik: Nie zgadza się pan ze słowami Jarosława Kaczyńskiego, że jest to próba oczerniania prezydenta przez Komorowskiego, przez kancelarię Komorowskiego w sprawie, o której mówiliśmy na początku, ułaskawienia.

Grzegorz Napieralski: Nie, nie, Jarosław Kaczyński naprawdę nie powinien zabierać tu głosu, ja rozumiem, że on dzisiaj chce – najlepszą obroną jest atak i znowuż taki pingpong między PiS a Platformę, taka wojna hakowa, zakończmy wojnę hakową. Prokuratura niezależna, jest dzisiaj niezależna, sam Jarosław Kaczyński to mówił, no to niech zbada tą sprawę i będziemy wszystko wiedzieli. Natomiast no jest ewidentna sprawa do rozwiązania i widać, że coś złego się wydarzyło.

Monika Olejnik: Czy Sojusz Lewicy Demokratycznej zgadza się z postulatem PiS żeby uczcić, żeby sejm, że sejm powinien uczcić rodzinę Ulmów, która zginęła w czasie wojny, ukrywała Żydów i w związku z tym Jarosław Kaczyński...

Grzegorz Napieralski: Nie znam sprawy.

Monika Olejnik: Nie słyszał pan o tym. No w każdym razie, w czasie wojny rodzina Ulmów ukrywała Żydów ostała zamordowana w związku z tym i teraz propozycja PiS jest żeby sejm uczcił tę rodzinę.

Grzegorz Napieralski: Wie pani, no w II wojnie światowej było wiele tragicznych sytuacji, wiele rodzin broniło przede wszystkim Żydów, bo wiemy co robiła III Rzesza, jaka była jej filozofia i tak naprawdę doktryna, więc jeżeli są bohaterskie czyny ludzi, bez względu na to, jakiej są narodowości, jakiego pochodzenia, a bronili drugiego życia narażając własne życie to trzeba oczywiście uczcić, ale czy wyciągać poszczególną rodzinę jedną, czy drugą – no to takich rodzin było mnóstwo, czytaliśmy choćby w pięknych lekturach w szkole podstawowej, czy średniej.

Monika Olejnik: Czyli co, nie?

Grzegorz Napieralski: Może uczcimy wszystkich. Nie znam tego wniosku, nie znam uzasadnienia...

Monika Olejnik: To chodzi o to, że jak pan wie jest książka prof. Grossa i chodzi o to żeby dać odpór prof. Grossowi.

Grzegorz Napieralski: Ja wiem, co robi Jarosław Kaczyński i wiem, jakie są zawsze konteksty jego takich poczynań, zdaję sobie z tego sprawę i podchodzę z dużym dystansem. Jeżeli jest dzisiaj coś, co powinniśmy uczynić jako politycy, patrząc w przeszłość i uczcić to tak, proszę bardzo. Są też sprawy kontrowersyjne, które pojawiają się w Polsce, warto je rozwikłać, natomiast powiadam jeszcze raz – wiele rodzin, wiele osób narażało życie w czasie II wojny światowej...

Monika Olejnik: To dokładnie brzmi tak: PiS chce by sejm uczcił 67. rocznicę śmierci rodziny Ulmów, zamordowanej przez Niemców w 44 za ukrywanie Żydów i przygotowali projekt uchwały.

Grzegorz Napieralski: Zapoznam się z projektem uchwały, podejmiemy decyzje dlaczego taki projekt uchwały, nie znam tej uchwały, przyznam szczerze, ani podtekstu, jaki zawsze towarzyszy wszystkim uchwałom Prawa i Sprawiedliwości.

Monika Olejnik: Panie przewodniczący zniesmacza pana awantura wokół gen. Jaruzelskiego.

Grzegorz Napieralski: Tak.

Monika Olejnik: Tak, bo? Powinien lecieć na beatyfikację z prezydentem Komorowskim.

Grzegorz Napieralski: My mamy taką skłonność w Polsce do robienia z takich ważnych wydarzeń, które są na świecie, w Europie, czy w Polsce – po prostu robić zamieszanie niepotrzebne. Pamięta pani, ile było zamieszania kiedy pełniący obowiązki prezydenta zaprosił gen. Jaruzelskiego na pokład, jak leciał do Moskwy, co się działo, jakie były kontrowersje. Pamiętam ile było kontrowersji wokół tego, jak już urzędujący prezydent Komorowski zaprosił generała Jaruzelskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa...

Monika Olejnik: Jak Lech Kaczyński zapraszał, pan prezydent Lech Kaczyński zapraszał.

Grzegorz Napieralski: Też. I robimy naprawdę olbrzymią, negatywną debatę wokół generała w momencie, kiedy jej nie trzeba naprawdę robić. Może – nie wiem – czy może nowe pokolenie, które pojawi się w polityce zakończy taką wojnę polsko-polską, która toczy się non stop, ona jest oczywiście symboliczna, pokazująca różnice pomiędzy partiami politycznymi, ale do niczego dobrego nie prowadzi.

Monika Olejnik: A pan poleci na beatyfikację?

Grzegorz Napieralski: Nie.

Monika Olejnik: Bo?

Grzegorz Napieralski: Bo 1 maja będę tutaj w Polsce.

Monika Olejnik: Ale dlaczego pan nie poleci na beatyfikację?

Grzegorz Napieralski: 1 maja to jest święto robotników i będę tutaj na miejscu.

Monika Olejnik: Panie przewodniczący, czy jest tak dla Leszka Millera, dla Józefa Oleksego na listach – poczekamy, zobaczymy.

Grzegorz Napieralski: Po raz kolejny, nie, po raz kolejny, nie to już mówię wielokrotnie bardzo uczciwie, jeżeli Leszek Miller będzie chciał startować...

Monika Olejnik: Chce, chce...

Grzegorz Napieralski: To jest dla niego droga otwarta, jeżeli Józef Oleksy chce, jest dla niego droga, nikomu drogi nie blokuję.

Monika Olejnik: A Ryszard Kalisz.

Grzegorz Napieralski: Ale oczywiście, tak samo, jak chce zapraszam na listy.

Monika Olejnik: A lubi pan Ryszarda Kalisza.

Grzegorz Napieralski: Bardzo.

Monika Olejnik: Nie jest pana wrogiem?

Grzegorz Napieralski: Nie, spieramy się bardzo często, żeby była jasność, nawet często się kłócimy, co jest rzeczą normalną w każdej partii politycznej, że spieramy się o coś, ale spieramy się o coś, o pryncypia, o idee i naprawdę to nie jest taka niechęć do Ryszarda Kalisza, że nie wiem – obraził mnie, czy coś takiego. Ma swoje poglądy, jak się spotykamy w cztery nawet oczy, on tych poglądów broni, super, bo trzeba swoich poglądów bronić. Więc jest miejsce dla Ryszarda Kalisza.

Monika Olejnik: A dodaje blasku SLD?

Grzegorz Napieralski: Sobie na pewno.

Monika Olejnik: A SLD?

Grzegorz Napieralski: Tego nie wiem, musiałbym spojrzeć w badania.

Monika Olejnik: No, ale pewnie pan wie, czy dodaje czy nie.

Grzegorz Napieralski: Na pewno jest postacią bardzo barwną.

Monika Olejnik: I panie przewodniczący na koniec Włodzimierz Cimoszewicz, były premier uważa, że nie ma pan doświadczenia, nie nadaje się pan na premiera.

Grzegorz Napieralski: No ma prawo oceniać, bolesne są takie oceny, człowieka, który też pełnił bardzo ważne funkcje w młodym wieku, no ale ocena pana Cimoszewicza, ja uważam, że każdy ma takie prawo do oceny. Polacy oceniając mnie, oceniają mnie bardzo wysoko, za co bardzo serdecznie dziękuję i to jest dla mnie najważniejsze.

Bądź w kampanii na bieżąco. Subskrybuj naszego NEWSLETTERA już dziś.

To wyjątkowa możliwość śledzenia poczynań Grzegorza Napieralskiego. Dowiesz się dzięki nam o spotkaniach, przedsięwzięciach czy eventach z udziałem naszego kandydata.

Poseł na Sejm RP Grzegorz Napieralski. Wszelkie Prawa Zastrzeżone