Strona Główna - Napisałem/Powiedziałem - Napieralski: Poprę kandydata PO, jeśli spełni warunki

Napieralski: Poprę kandydata PO, jeśli spełni warunki

Z Grzegorzem Napieralskim, przewodniczącym SLD, rozmawia na łamach dziennika „POLSKA The Times” Joanna Miziołek.

14 proc. w wyborach prezydenckich. Niech Pan przyzna, że na aż tyle Pan nie liczył.

Ale udało się. Poza tym wierzę głęboko, że być może wielu Polaków oddałoby inaczej głos, więcej ludzi zagłosowałoby na mnie, ale została fałszywie narzucona teza, że musi wygrać albo Kaczyński, albo Komorowski. Po wyborach prezydenckich to się zmieni. Będziemy chcieli pokazać, że jest realna alternatywa. Bo w te j chwili dominujące na scenie politycznej są prawica liberalna i prawica konserwatywna. A prawdziwą alternatywą jest lewica i będziemy przekonywać do tego, że warto w wyborach samorządowych i parlamentarnych oddać na nas głos.

Wierzy Pan, że otworzy się teraz przestrzeń dla lewicy?

Te wybory pokazały, że można ciężką pracą i zaangażowaniem pokazać, co się w Polsce chce zmienić. Dzisiaj mam skrystalizowany program, który mówi o otwartej, nowoczesnej polityce.

A kogo Pan poprze w drugiej turze?

Najpierw rozmowy z wyborcami. Ja prowadziłem kampanię opartą o dialog. I teraz zrobię to samo. Niech to wyborcy powiedzą, kogo poprzeć. Ale też chciałbym, żeby moje poparcie było budowane na programowych zasadach, czyli karta praw podstawowych, in vitro, wyjście wojsk z Afganistanu, nowoczesna administracja. A ja nie słyszałem, żeby Platforma Obywatelska poparła parytet albo in vitro, mimo tego że te ustawy od wielu miesięcy już są w parlamencie.

To jakie ustawy Platforma Obywatelska musiałby przyjąć, żeby liczyć na Pana wsparcie w wyborach dla Bronisława Komorowskiego?

Warunkiem jest ustawa o całkowitej refundacji in vitro z budżetu państwa, podwyżka płacy minimalnej, rent i emerytur, 50—-procentowy parytet na listach wyborczych w wyborach parlamentarnych, samorządowych i do Parlamentu Europejskiego. Chcę również, by Platforma zobowiązała się do wyprowadzenia wojsk z Afganistanu.

To prawda, że obiecał Pan poparcie dla Bronisława Komorowskiego w zamian za koalicję POSLD i tekę wicepremiera dla siebie?

Nic mi na temat nie wiadomo.

Pana kampania była chwalona przez wszystkich komentatorów. A jakie były podczas niej błędy?

Na pewno się pojawiły. Zdarzyło się tak, że nie zareagowaliśmy na czas na niektóre wydarzenia. Czasami coś nie było dopięte na ostatni guzik, chociaż nie było to może widoczne. Jak każda kampania - ma swoje wady i zalety. Ale najważniejsze, że więcej było plusów.

Podczas wieczoru wyborczego działacze skandowali: „Grzegorz", kiedy Pan wchodził. Czuł się Pan niczym Aleksander Kwaśniewski w 1995 r.? Z tą różnica, że on realnie wygrał wybory.

Czułem się naprawdę bardzo dobrze. Szczególnie że wielu nam nie dawało szansy. A my pokazaliśmy, że zaangażowaniem i pracą można osiągnąć sukces. Te głosy były dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Chciałem podziękować wszystkim tym ludziom, którzy przybyli na wieczór wyborczy, wierzyli we mnie od samego początku, byli ze mną w tej kampanii od rana do wieczora.

A nie czuje się Pan teraz jak celebryta SLD? Zaczną się zdjęcia na okładach kolorowych czasopism, więcej niż do tej pory ustawek z tabloidami.

Czuję się tak, że gdzie się pojawię, to mnóstwo kamer. To jest miłe uczucie. Bo ludzie do mnie podchodzą, zaczepiają, pytają o wiele rzeczy. Kiedy chodziłem po bazarach, to ludzie mówili do mnie wprost: panie Grzegorzu, chcą nam zabrać bazary, mój mąż stracił pracę, mam za małą emeryturę. To była wielka energia w te j kampanii wyborczej, to było czuć i widać. Oczywiście, jak się nie jest anonimowym politykiem, to wiele rzeczy łatwiej osiągnąć.

Poczuł Pan, że lewica jest potrzebna w Polsce?

Tak. Dlatego że w końcu ludzie słuchali, co mówiłem. A ja przedstawiałem konkretne propozycje programowe, bardzo czytelnie pokazane. Ludzie mówili do mnie, że ta Polska, jaką ja przedstawiam, jest tą, którą chcą. Część nie oddała na mnie głosu, bo bała się, że głosowanie na mnie może być bezcelowe, bo jest utrwalony podział sceny politycznej. Ci, którzy jednak na mnie głosowali, opowiedzieli się za tym, że ten program jest nam potrzebny. To będzie jeszcze bardziej widoczne w wyborach samorządowych i parlamentarnych.

Mojżesz lewicy, który ma przeprowadzić Sojusz przez Morze Czerwone - mówią o Panu niektórzy. A co potem? Będą w SLD zmiany personalne?

Na pewno będzie bardzo dużo nowych ludzi w SLD. To będzie postępowa, nowoczesna lewica, otwarta na inne środowiska. Jestem dumny z tego, że poparły mnie inne partie. Na przykład Unia Pracy, Partia Kobiet, Zieloni. Poparło nas mnóstwo malutkich, regionalnych stowarzyszeń, których w Warszawie nie widać. Wszystkim im za to dziękuję.

Powiedział Pan, komu podziękować w tej kampanii, więc niech Pan teraz zdradzi, komu -jak powiedział były premier Leszek Miller - podziękowania się nie należą.

Dzisiaj jestem skupiony na podziękowaniach.

To kiedy rozliczy Pan partię?

Partia ma się dobrze. Będziemy ją budować, by była jeszcze silniejsza.

POLSKA The Times

 

 

Bądź w kampanii na bieżąco. Subskrybuj naszego NEWSLETTERA już dziś.

To wyjątkowa możliwość śledzenia poczynań Grzegorza Napieralskiego. Dowiesz się dzięki nam o spotkaniach, przedsięwzięciach czy eventach z udziałem naszego kandydata.

Poseł na Sejm RP Grzegorz Napieralski. Wszelkie Prawa Zastrzeżone