Strona Główna - Blog - Napieralski: PO o Billboardach, czyli sztuka wypełniania pustki (programowej)

Napieralski: PO o Billboardach, czyli sztuka wypełniania pustki (programowej)

Kiedy usłyszałem, że PO wezwała do rezygnacji z billboardów w kampanii prezydenckiej, pomyślałem sobie, że to kolejny (średni, przyznam szczerze) żart. Takie preludium do kampanii. Bo niby czemu ludzie, którzy robią najdroższą kampanię w tej części Europy , mieliby rezygnować z billboardów? Zwłaszcza, że PO szczególnie ukochała wielkie uliczne plakaty. Pamiętają Państwo te żarty z poprzednich wyborów, kiedy człowiek pyta o drogę i słyszy odpowiedź: pójdzie Pan trzy Tuski w lewo i dwa w prawo. I będzie Pan na miejscu :).

Kiedy usłyszałem, że PO wezwała do rezygnacji z billboardów w kampanii prezydenckiej, pomyślałem sobie, że to kolejny (średni, przyznam szczerze) żart. Takie preludium do kampanii. Bo niby czemu ludzie, którzy robią najdroższą kampanię w tej części Europy , mieliby rezygnować z billboardów? Zwłaszcza, że PO szczególnie ukochała wielkie uliczne plakaty. Pamiętają Państwo te żarty z poprzednich wyborów, kiedy człowiek pyta o drogę i słyszy odpowiedź: pójdzie Pan trzy Tuski w lewo i dwa w prawo. I będzie Pan na miejscu :).

Dlaczego akurat z billboardów mielibyśmy zrezygnować? A może z chorągiewek? A może z baloników? Przecież to niedorzeczne. Kolejny temat zastępczy. Nie lepiej byłoby porozmawiać o In vitro? O przedszkolach? O rozdziale kościoła od państwa? O parytetach? O wojnie w Afganistanie? O emerytach, którzy przymierają głodem? O dożywianiu dzieci? Z punktu widzenia Platformy, nie byłoby lepiej, ponieważ ani oni, ani ich kandydat, nie mają na ten temat nic do powiedzenia. Dlatego wolą rozmawiać o billboardach.

Jeśli sztab Bronisława Komorowskiego, który przeznacza 13 mln złotych na kampanię, rzeczywiście chce wykonać jakiś znaczący ruch w kwestii organizacji kampanii, to zawrzyjmy dżentelmeńską umowę, że ograniczamy budżety do 5 mln. To miałoby sens. Resztę oddajemy na domy dziecka. Rezygnacja z jednego kanału komunikacji sensu nie ma. 13 mln złotych, czyli kwota, którą chcę wydać sztabowcy Komorowskiego, to kilkumiesięczny budżet powiatowego szpitala. Dla mnie to gorszące, że polityk wydaje takie pieniądze na komercyjną kampanię promocyjną, a z drugiej nawołuje do oszczędności.

Złośliwi mówią, że PO chce zrezygnować z billboardów, bo te najlepsze i największe są już zarezerwowane przez korporacje od batoników i napojów. Zostały tylko słabe lokalizacje.

Grzegorz Napieralski

30.04.2010

Bądź w kampanii na bieżąco. Subskrybuj naszego NEWSLETTERA już dziś.

To wyjątkowa możliwość śledzenia poczynań Grzegorza Napieralskiego. Dowiesz się dzięki nam o spotkaniach, przedsięwzięciach czy eventach z udziałem naszego kandydata.

Poseł na Sejm RP Grzegorz Napieralski. Wszelkie Prawa Zastrzeżone